Jagiellonia Białystok w dobrym stylu weszła w rundę wiosenną Ekstraklasy. Duma Podlasia po trzech rozegranych spotkaniach zgarnęła siedem punktów, co jak na razie daje jej pierwsze miejsce w tabeli. Różnice są niewielkie, bo obecny sezon jest najbardziej specyficzny od lat. Porównując dyspozycję innych ekip z zespołem z Białegostoku, można wnioskować, że to właśnie Jaga może stać się faworytem do zdobycia mistrzostwa. Przed nami jeszcze wiele kolejek i sytuacja może potoczyć się w każdą stronę. Jednak na dziś to Jagiellonia zdaje się być najbardziej poukładanym zespołem ze wszystkich, mimo że ma kilka wad.
Koniec roku 2025 – Jagiellonia w lekkim kryzysie
Końcówka rundy jesiennej dla Jagiellonii była dosyć ciężka i nie mogła napawać optymizmem. Ostatni wygrany mecz w Ekstraklasie przed wznowieniem rozgrywek miał miejsce 9 listopada (2:1 z Pogonią Szczecin). W międzyczasie klub z Białegostoku zakończył swój udział w Pucharze Polski, odpadając z GKS-em Katowice. Generalnie widać było wyraźną tendencję spadkową w porównaniu do okresu, w którym zespół Jagi regularnie punktował. Dodatkowo przebieg zimowego okienka transferowego również był medialny — niestety nie ze względu na świetne transfery. Szerokim echem odbiła się wypowiedź Łukasza Masłowskiego, który stanowczo mówił, że chce, aby kadra była gotowa w 90% już w połowie stycznia. Te słowa bardzo źle się zestarzały i na tym polu Jaga otrzymała sporą krytykę. Pojawiły się wątpliwości wobec Jagiellonii i pytania czy będzie stanie dobrze wejść w rundę wiosenną.
Runda wiosenna rozpoczęta pozytywnie
Boisko to wszystko zweryfikowało (jak się okazało, była to weryfikacja pozytywna). Pomimo dość chaotycznie przeprowadzonych transferów drużyna Adriana Siemieńca pewnie weszła w tę rundę. Mecz z Widzewem w wykonaniu Jagiellonii był pokazem dojrzałości. Mimo iż drużyna z Łodzi bardzo chciała przejąć inicjatywę i koniec końców jej się to udało, to jednak wygrało doświadczenie Jagiellonii zdobyte po grze w Europie. W domowym meczu pewnie wygrali z Motorem 4:1, ale warto zaznaczyć, że były momenty, w których Motor był groźny. Do tego doszedł remis z Cracovią na wyjeździe, który mimo wszystko jest dobrym wynikiem. Cracovia w tym sezonie przegrała jedynie raz, więc każdy punkt wywieziony z Krakowa należy traktować jako sukces.
Widać w grze Jagiellonii inne podejście niż dotychczas. Dalej główną filozofią zespołu jest strzelanie jak największej liczby bramek, ale pojawiła się też większa rozwaga. Nie jest to już gra wymuszająca stuprocentowe przejęcie inicjatywy. Jaga potrafi przeczekać rywala i wytrzymać jego napór. Dopiero po tym, jak przeciwnik straci siły, Duma Podlasia próbuje narzucić swoją grę. Ten zespół stale się rozwija i szuka nowych rozwiązań, które mają pomóc w wygrywaniu. Jak widać, całe zamieszanie zdaje się na tę chwilę działać na korzyść piłkarzy, bo inni zaczęli już wątpić w Jagę i jej możliwości. Jednak ostatecznie wszystko rozstrzyga się na boisku — a tam Jaga wygląda dobrze. Myślę jednak, że Adrian Siemieniec dopiero się rozkręca i pełnię formy zobaczymy w marcu. Na tę chwilę wiele wskazuje na to, że Jaga nie opuści miejsca w TOP 4 do końca sezonu.
W sobotę 7 lutego Jagiellonia Białystok wygrała u siebie z Motorem Lublin 4:1. Podczas Święta ULTRY dla naszego zespołu trafiali Afimico Pululu, Samed Bazdar, Jesus Imaz oraz Taras Romanczuk. Dla gości bramkę zdobył Mbaye Jacques Ndiaye.
Czytaj➡ https://t.co/OgLtU0brzq pic.twitter.com/g6JwayfrvX
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) February 7, 2026
Główni rywale Jagiellonii dalej nie mogą się rozkręcić
Miejsce w czubie tabeli Jagiellonii samo w sobie mówi wiele o jej szansach na mistrzostwo. Jednak na tym plusy się nie kończą. Nasza liga w tym sezonie zaskakuje jak nigdy wcześniej, a niespodzianki pojawiają się praktycznie co tydzień. Najbardziej odczuwają to zespoły, które w zeszłym sezonie do końca walczyły o mistrzostwo. Lech i Raków mają w tym sezonie bardzo zmienne okresy formy. Potrafią mieć moment, w którym punktują seryjnie i widać po nich jakość. Tylko po to, by tydzień później potknąć się na słabszym przeciwniku. Do tego dochodzi gra w Lidze Konferencji, więc wyjściowa jedenastka często się rotuje. Nie można ich jeszcze skreślać, gdyż te zespoły są naprawdę mocne, ale na odrobienie strat zostaje coraz mniej czasu.
Jagiellonia, mimo że jej również zdarzały się słabsze momenty w tym sezonie, znacznie częściej prezentuje regularność. Nie zawsze mecze Jagi są widowiskowe. Jednak umiejętność dostosowania się do rywala w Ekstraklasie jest kluczowa jak w żadnej innej lidze. Zawsze trzeba brać przeciwnika na poważnie, niezależnie od tego, jaką kadrą dysponuje. Inne kluby wyraźnie się rozwinęły, co sprawia, że mecze są coraz trudniejsze, a każda wygrana waży więcej. Na ten moment sezonu Jagiellonia nie może być niczego pewna. Ekipy takie jak Górnik Zabrze czy Wisła Płock wciąż pozostają w grze. Jednak w którymś momencie ich forma może spaść, a w kadrze mają niewielu zawodników, którzy są w stanie samodzielnie przesądzić o losach meczu. Na dłuższą metę może im być trudno dotrzymać kroku Jagiellonii, która dysponuje piłkarzami z najwyższej półki, jak na poziom Ekstraklasy.
O Jesusie Imazie nie trzeba wiele mówić. Każdy, kto regularnie śledzi ligę, wie, jaką robi różnicę. To samo można powiedzieć o Pululu, który może nie jest aż tak regularny jak Imaz, jednak wciąż prezentuje poziom ścisłej czołówki napastników ligi. Do tego piłkarze tacy jak Wojtuszek czy Vital pełnią niezwykle istotne role, choć mówi się o nich mniej niż o ofensywnych gwiazdach. Generalnie o całym zespole można wypowiadać się w większości pozytywnie, co daje realne podstawy, by wierzyć w mistrzostwo dla drużyny z Białegostoku.

Problemy, jakie mogą spotkać Jagiellonię
Jagiellonia nie jest zespołem bez wad. Choć kadra wygląda solidnie, pozostaje dość wąska, a największe wątpliwości dotyczą skrzydeł. Kamil Jóźwiak i Matias Nahuel Leiva nie są słabymi piłkarzami, jednak na ten moment brakuje im konkretów w liczbach. Trener Adrian Siemieniec konsekwentnie na nich stawia, lecz z pewnością oczekuje większej efektywności. Znaki zapytania pojawiają się także przy najdroższym transferze, Kajetanie Szmycie, który wciąż wydaje się być jedną wielką niewiadomą. Alex Pozo po obiecującym początku również spadł z formą i dziś jedynie ma przebłyski. W klubie mają świadomość, że ta pozycja wymaga wzmocnienia już teraz, choć nie jest to łatwe zadanie. Próba sprowadzenia Josipa Brekalo pokazuje, że temat był poważnie analizowany, jednak ostatecznie Chorwat wybrał Herthę Berlin. Ostatecznie Jagiellonia na tą pozycję już raczej nikogo nie sprowadzi.
Drugim potencjalnym problemem jest tendencja do słabszych końcówek rund. W poprzednim sezonie zespół stracił szansę na mistrzostwo właśnie przez spadek formy w decydującym momencie. Jesienią sytuacja częściowo się powtórzyła. Jeśli walka o tytuł będzie toczyć się do ostatnich kolejek, każdy punkt może okazać się kluczowy. Presja w Białymstoku rośnie, bo sytuacja w lidze sprzyja realnej walce o mistrzostwo. Jagiellonia wygląda dziś bardzo solidnie, jednak sezon wielokrotnie pokazał, że w Ekstraklasie niczego nie można być pewnym. Siemieniec ma doświadczenie i potrafi wycisnąć maksimum z zespołu, ale utrzymanie stabilnej formy przez całą rundę będzie kluczowe, jeśli Duma Podlasia chce sięgnąć po tytuł.